fbpx
książkowe podsumowanie roku

Mój bardzo subiektywny wybór książek, które dały mi w tym roku do myślenia. Niekoniecznie są to nowości. Raczej szukałam tytułów „na te czasy”.

Rozwój osobisty

  1. Spencer Johnson, Prezent, Studio Emka, 2004

To prezent, który komuś podarowałam i który do mnie wrócił. Historia dorosłego człowieka poszukującego tajemniczego prezentu, o którym opowiadał mu w dzieciństwie jego przyjaciel. Piękna opowiastka o tęsknocie i poszukiwaniu tego, co w życiu najważniejsze.

Polecam – to lektura na jeden wieczór.

A jeżeli chcesz posłuchać fragmentów (w j. angielskim), kliknij tutaj.

Zainspirowana tą książką przygotowałam autorski warsztat rozwojowy. Wszystko już jest – pomysł, a nawet cały program, harmonogram, tylko… odwagi jeszcze brak, by z nim ruszyć w świat. Widać, że jeszcze coś musi we mnie dojrzeć. Ech…

Ku inspiracji, zostawiam cytat i takiego właśnie sukcesu Wam życzę:

Sukces to realizacja własnych możliwości i dążenie do wartościowych celów. Każdy z nas na własny użytek określa, co oznacza dla niego sukces.

  1. Brené Brown, Z odwagą w nieznane. Jak znaleźć poczucie przynależności bez utraty siebie, MT Biznes, 2018

To z kolei prezent, który ja dostałam. Bardzo trafiony. Ten rok był dla mnie otwieraniem się na nieznane dzień po dniu. To jedna z tych książek, które warto mieć w swojej bibliotece – mówi o tym, jak być sobą i jak być prawdziwym.

Brené Brown pisze o tym, jakie zachowania naszych rodziców i opiekunów warunkują nasze dorosłe życie i dlaczego wchodzimy w nie „z rozpaczliwie niezaspokojoną potrzebą przynależności, pogodzeni z koniecznością dopasowywania się do innych”.

Porusza tematy zaufania do siebie i innych, stygmatyzacji (sic!) samotności, strachu przed ujawnieniem siebie, byciem zranionym, utratą relacji, krytyką, porażką i konfliktem.

O konflikcie pisze w różnych ujęciach – o obawach, jakie rodzi ujawnianie siebie i pozwolenie na to drugiej stronie oraz konsekwencjach unikania konfliktu zarówno w relacjach 1:1, jak i procesach grupowych, społecznych („kto nie jest z nami, jest przeciwko nam”). Smutne, prawdziwe, zwłaszcza w kontekście radykalizacji zachowań społecznych.

„Akceptowanie człowieczeństwa wymaga odwagi” – bardzo na nasze czasy, prawda? Niestety bardzo pasujący do naszej rzeczywistości ostatnich miesięcy (bynajmniej nie pandemicznej) jest także wątek o dehumanizacji – mechanizmach, które kształtują ten proces i ich wpływie na nasze relacje społeczne. Dehumanizacja jest łatwiejsza, kiedy podchodzimy do drugiego człowieka jak do ideologii, nie osoby:

Z bliska trudno jest ludzi nienawidzić. Zrób krok do przodu.

  1. Michelle Obama, Becoming. Moja historia, Agora, 2019

O ile zdawałam sobie sprawę, że wybór Baracka Obamy na prezydenta Stanów Zjednoczonych był przełomowy – to pierwszy czarnoskóry prezydent USA, o tyle przez myśl mi nie przeszło, że jego żona, Pierwsza Dama, mogła doświadczyć w młodości dyskryminacji na tle rasowym. Ludzie na świeczniku są przecież poza problemami tego świata. No i mamy XXI wiek!

Jak dla mnie poglądy polityczne nie są istotą tej książki. To historia, owszem, z polityką w tle, a w którymś momencie w roli głównej, o ambitnej kobiecie, świadomej siebie, odważnej (bynajmniej nie pochodzącej z wyżyn społecznych, ale mającej mądrych i kochających rodziców, którzy mądrze ją wychowali), z determinacją dążącej do realizacji własnych celów – osobistych i zawodowych.

Wiele w tej książce mądrości życiowej, kobiecej i uniwersalnej.

Przemawia do mnie tytuł – „becoming”, bo rzeczywiście w życiu „stajemy się”, nie jesteśmy skończonym konstruktem. I na szczęście „stajemy się” nieustannie, każdego dnia.

Dobrze słuchać mądrych ludzi.

  1. Charles Duhigg, Siła nawyku – dlaczego robimy to, co robimy, audiobook, Wydawnictwo Naukowe PWN

Możemy zdecydowanie więcej niż nam się wydaje. Możemy się zmieniać, możemy zmieniać nasze nawyki – to, co robimy z przyzwyczajenia, automatycznie, zupełnie bezrefleksyjnie.

Jeśli wierzysz, że możesz się zmienić – jeśli uczynisz z tego nawyk – zmiana staje się realna. I na tym właśnie polega prawdziwa siła nawyków: wiedza, że twoje nawyki są takie, jakie sobie wybierasz.

(…) nawyki, nawet jeśli już zakorzenią się w naszych umysłach – nie są przeznaczeniem. Możemy wybierać nawyki, kiedy wiemy, jak to robić. Wszystko, co wiemy o nawykach – z badań neurologicznych nad cierpiącymi na amnezję czy obserwacji organizacyjnych ekspertów przekształcających firmy – wskazuje, że każdy z nich można zmienić, jeśli zrozumiemy ich działanie.

Okazuje się, że nie jesteśmy skazani na predestynację – mamy wybór i możemy świadomie pracować nad sobą. Warto pamiętać, że zmieniając nawyki nie chodzi o to, by z czegoś zrezygnować (zazwyczaj tak do tego podchodzimy), a o to, żeby dotrzeć do naszych potrzeb i zrozumieć, co nam tak naprawdę daje dany nawyk i zastąpić go innym – lepszym, zdrowszym, bardziej efektywnym, odpowiadającym na prawdziwą potrzebę.

Nie możesz wyplenić złego nawyku, możesz go jedynie zastąpić przez inny nawyk.

P.S. Menedżerom polecam fragment o tym, jaki program rozwojowy dla pracowników ma Starbucks. Ciekawe, inspirujące, mądre.

  1. Janina Bąk, Statystycznie rzecz biorąc, czyli ile trzeba zjeść czekolady, żeby dostać Nobla, W.A.B, 2020

Mam nadzieję, że tej książki nie trzeba reklamować. Uważam, że to must have tego roku. Kto nie zna, niech żałuje i nadrobi zaległości! Ja słuchałam audiobooka (wyd. Biblioteka Akustyczna, dostępny w Empik Premium) – interpretacja myśli Janiny przez lektorkę Ewę Abart wprost doskonała. Jednak mam pewien niedosyt. Po prostu, jak to mawiał mój znajomy – „pachnie malizną”. Chciałoby się więcej, bo tak przyjemnie się tego słucha. I mam plan kupić książkę w wersji tradycyjnej, bo to jedna z tych pozycji, które ubogacają prywatne zbiory.

W tej książce Janina jest w pełnej krasie – ten język, dowcip i inteligencja są wyjątkowe. I chyba tylko ona potrafi o tak trudnych, naukowych tematach mówić w taki sposób, że statystyka zaczyna nabierać kształtów i kolorów i staje się mentalnie i intelektualnie dostępna nawet prostemu ludowi (czyli na przykład mnie, dla której było to dotąd tylko brzydkie słowo na „s”).

Przy pierwszej lekturze świetnie się bawiłam, druga będzie już bardziej merytoryczna, bo -nie wierzę, że to mówię – statystykę można chyba ogarnąć 😊

Zarządzanie

  1. Alexander Osterwalder, Yves Pigneur, Tworzenie modeli biznesowych. Podręcznik wizjonera, Helion, 2012

Obowiązkowa pozycja dla każdego, kto tworzy modele biznesowe. Jeżeli znasz i intuicyjnie wykorzystujesz Business Model Canvas (ewentualnie Lean Model Canvas), to ta książka jest dla Ciebie. Alexander Osterwalder i Yves Pigneur to autorzy koncepcji BMC. Książka to samo „mięcho” – mnóstwo informacji o tym, jak pracować w oparciu o BMC, analiz i przykładów przykładów z biznesu.

Jeden mały minus – w ciągu 8 lat od wydania wiele się na rynku zmieniło, zmieniła się nasza codzienność i kontekst biznesowy. Firmy stanęły przed nowymi wyzwaniami. Książka bynajmniej nie traci na wartości i pozostaje aktualna, szukam jednak analiz opisujących konieczność elastycznego reagowania na potrzeby rynku 2020 r.

  1. Strengthsfinder 2.0 from Gallup and Tom Rath, Gallup Press, 2017

O teście talentów Gallupa, a właściwie CliftonStrengths słyszał już chyba każdy. Na pewno warto zrobić sobie test i nauczyć się wykorzystywać swoje talenty i budować mocne strony.

Czy talent i mocna strona to nie to samo? Otóż nie.

Mocna strona to ugruntowana i wyćwiczona kompetencja (definiowana jako wiedza, umiejętności, postawa). Lepiej obrazuje to poniższe równanie:

talent x inwestycja = mocna strona

talent – naturalna predyspozycja do robienia czegoś, sposób myślenia i/lub zachowania

inwestycja – czas spędzony na ćwiczeniu talentu tj. rozwijaniu umiejętności i podnoszeniu wiedzy

mocna strona – zdolność do dostarczania wysokiej jakości efektów pracy na praktycznie niezmiennym (lub rosnącym) poziomie

Don Clifton polemizuje z maksymą „Możesz-być-kimkolwiek-chcesz-jeżeli-tylko-będziesz-ciężko-pracować” i nadaje jej bardziej adekwatne brzmienie:

Nie możesz być kimkolwiek chcesz, ale możesz stać się kimś więcej niż już jesteś.

Praca ponad siły, ciągłe przekraczanie siebie nie zawsze ma sens. Nie chodzi o to, żeby wyrównywać deficyty. Lepiej skupić się na rozwijaniu talentów.

Duchowość

  1. Adhortacja Amoris Laetitia, Franciszek, 2016

Należę to tych ludzi, którzy lubią mieć własne zdanie. O „Amoris Laetitia” papieża Franciszka było głośno w różnych kręgach – i katolickich (bardzo często w kontekście „zgrozy” i „upadku tradycji i obyczajów” i wielkiej rewolucji w Kościele) i laickich (że oto papież luzuje wymagania, a w Kościele następuje rewolucja). Wreszcie postanowiłam sama sprawdzić, co tam właściwie jest napisane.

Co ja tam czytam? Troskę o Kościół i wiernych. Według mnie Franciszek nie zaprzecza dotychczasowemu nauczaniu Kościoła o małżeństwie (nie ma tam pikantnych „smaczków”, a podświadomie na nie czekałam, bo różnych komentarzach medialnych), on je rozszerza. Papież dostrzega nasze uwarunkowania rodzinne, nasze zranienia i bagaż, jaki w związku z tym wnosimy w relacje. Widzi, przed jakimi decyzjami stajemy i z jakimi dylematami się mierzymy. I co dla mnie najważniejsze i najbardziej mnie poruszyło – daje prawo do rozstrzygania najważniejszych kwestii w swoim sumieniu, w tej intymnej i okrytej tajemnicą wiary relacji ja-Bóg. Bardzo to było uwalniające, a jednocześnie nic nie ułatwiło, bo jeżeli jesteś wierząca/wierzący, to stając przed Bogiem masz jeszcze więcej pytań i wątpliwości, niż funkcjonując w systemie zakazów i nakazów.

Czy to tekst dla wszystkich? Śmiem twierdzić, że tak. Nawet zaryzykuję tezę, że dla niewierzących również. Bo to jest tekst o istocie miłości między dwojgiem ludzi i wartości rodziny. Pewno osoby niewierzące nie ze wszystkim się zgodzą, ale polecam – żeby mieć inną perspektywę (nie chcę wartościować, czy lepszą, czy gorszą) i swoje zdanie oparte na własnej lekturze, nie opiniach wyrwanych z kontekstu.

Zostawiam Was ze słowami, które bardzo mnie zainspirowały (kontekst społeczno-polityczny bardzo we mnie gra w tym roku):

Ta cierpliwość umacnia się, gdy uznaję, że także druga osoba ma prawo do życia na tej ziemi wraz ze mną, taka, jaka jest. Bez względu na to, czy jest dla mnie przeszkodą, czy zmienia moje plany, czy denerwuje mnie jej sposób bycia lub jej idee, czy jeśli nie jest całkiem taka, jak się spodziewałem. Miłość zawsze ma poczucie głębokiego współczucia, które prowadzi do zaakceptowania drugiej osoby jako części tego świata, nawet gdy działa w inny sposób, niż bym sobie tego życzył.

Kliknij, jeżeli chcesz zapoznać się z pełnym tekstem adhortacji.

Literatura faktu

  1. Dariusz Zaborek, Czesałam ciepłe króliki. Rozmowa z Alicją Gawlikowską-Świerczyńską, Wydawnictwo Czarne, 2014

Nigdy nie należy rezygnować i myśleć, że nigdy to jest nigdy

– powiedziała bohaterka wywiadu-rzeki wyznając, że jest zakochana (a miała wtedy około dziewięćdziesięciu lat). Cudowne!

Długo zwlekałam z przeczytaniem tej książki, bo to rozmowa z kobietą ciężko doświadczoną przez życie (straciła ojca w wieku 16 lat, matkę – w wieku 20 lat, działała w konspiracji, była więźniarką Pawiaka, a potem obozu koncentracyjnego w Ravensbrück) i nie miałam gotowości w sobie, żeby zmierzyć się z takimi przeżyciami. Okazuje się, że ta książka to pochwała życia. Trudno się oderwać. I trudno uwierzyć, że ktoś, kto doznał tylu traum może mieć tak pozytywne i optymistyczne podejście do życia. Z wypowiedzi Pani Alicji bije życiowa mądrość, wrażliwość i otwartość. A powiedzieć, że miała liberalne poglądy na życie, to mało! Mimo to, przemawia przez nią szacunek do drugiego człowieka.

Alicja Gawlikowska-Świerczyńska zmarła 30 listopada 2020 r. w wieku 99 lat. Więcej informacji i linki do wywiadów tutaj.

Beletrystyka

  1. Gabriel Garcia Marquez, Miłość w czasach zarazy, audiobook, wyd. Muza 2020

Uznałam, że lockdown to najlepszy czas, by wreszcie przeczytać tę książkę, a raczej posłuchać – pięknie czytał mi Adam Ferency. Historia miłości, albo raczej bezwarunkowej wytrwałości w czekaniu na nią. Ile można czekać? Fiorentino Arizia czekał na nią 51 lat, 9 miesięcy i 4 dni… No cóż… Życzę wszystkim, aby prawdziwa miłość nadeszła szybciej. A może warto czekać na tę prawdziwą?

 

Fot. Canva