fbpx
rezyliencja, odporność psychiczna, dobrostan, elastyczność, odnajdywanie się w zmianie

Oburzenie

Po moim ostatnim wpisie na fanpage, w którym zapowiadałam post blogowy O co chodzi z tą rezyliencją? zadzwoniła moja oburzona przyjaciółka. Powiedziała mi, że musiała sprawdzić w Google co to ta rezyliencja. No i Google jej powiedział, że rezyliencja to elastyczność i ona nie rozumie, wobec tego, dlaczego ja mówię o odporności psychicznej i dobrostanie.

Nie będę polemizować z autorytetem wujka Google, sama często korzystam z jego wiedzy, odpowiem więc pytaniem.

Co jest lepsze?

Co jest lepsze: systematyczna praca i wzrost (poczucia odporności psychicznej, poczucia swojego dobrostanu, kompetencji) czy droga na skróty (szybko i prowizorycznie)?

Długie życie prowizorek

Wiecie, że wszelkie prowizorki, które stawiamy w domu „na chwilę” utrzymują się najdłużej? Najdłużej szpecą i zazwyczaj trzeba wokół nich stawiać kolejne prowizorki. Szkoda przecież inwestować w coś kosztowniejszego i docelowego, skoro stoi nam tu prowizorka. Powstają w ten sposób konstrukty trudne do naprawienia, a gdy coś się zepsuje, znalezienie źródła usterki (problemu) jest nie lada wyzwaniem.

Czy w ten sam sposób chcesz budować siebie lub swój zespół?

Podstawy rezyliencji indywidualnej i zespołowej

Rezyliencja jako stan docelowy (zarówno jako subiektywne poczucie jak i kompetencja) to efekt procesu rozwoju osobistego i/lub zespołowego – w zależności od tego, jaki kontekst nas interesuje. Punktem wyjścia zawsze będzie jednak konkretny człowiek.

Mówi się, że zespół jest tak silny, jak jego najsłabsze ogniwo.

To parafraza słów Williama Jamesa, że łańcuch jest tak silny, jak jego najsłabsze ogniwo.

Wzmacnianie rezyliencji zespołowej zaczyna się zatem od wzmacniania rezyliencji indywidualnej.

Oczywiście każdy rodzi się z pewnymi naturalnymi cechami, które sprawiają, że jest mniej lub bardziej odporny psychicznie i lepiej lub gorzej odnajduje się w sytuacji zmiany czy niepewności. Wiele cech kształtuje się jednak w naszym dzieciństwie, a wpływ na to ma dom rodzinny i reakcje rodziców w różnych, zwłaszcza trudnych sytuacjach, bo to od nich przejmujemy wzorce zachowań. Jeżeli zestaw „naturalne predyspozycje + wykształcone postawy” nie daje nam wsparcia w trudnych sytuacjach, nie buduje naszej rezyliencji, w dorosłym życiu pozostaje praca nad zmianą nawyków i rozwijanie swojej inteligencji emocjonalnej oraz budowanie kontaktu z samą/samym sobą. W przypadku osób, które cierpią z tego powodu na różnego rodzaju zaburzenia i zupełnie sobie nie radzą psychicznie i emocjonalnie w obliczu trudności, konieczny może być kontakt ze specjalistą.

A o co chodzi z tą drogą na skróty?

Wydaje mi się, że mówienie o rezyliencji tylko w perspektywie elastyczności i umiejętności odnajdywania się w zmianie to uproszczenie, spore uproszczenie.

Uważam, że w zmianie, w sytuacjach trudnych i niejasnych, trzeba mieć kontakt „z bazą” – trzeba umieć zapewnić sobie (a czasami i innym) poczucie równowagi, punkt oparcia, jakiś element stabilizacji. Każda zmiana (dobra i zła, chciana i niechciana), w jakiś sposób narusza nasze poczucie bezpieczeństwa. Oczywiście to poczucie jest tym bardziej nadszarpnięte, im trudniejsza jest sytuacja. Naturalnym, instynktownym odruchem jest dbanie o swoje bezpieczeństwo. I jak tu być elastycznym i otwartym, jak otwierać się na nowe i nieznane, wystawiać na budzące obawy lub wręcz lęk, kiedy nie czujemy się bezpiecznie? Jak wtedy efektywnie pracować, podejmować decyzje, zarządzać? Jasne, że się da. Ale czy wiesz, że dzieje się to zawsze jakimś kosztem?

Oczywiście, rozwiązania tymczasowe i tzw. by-passy są potrzebne. Czasami potrzebne jest doraźne rozwiązanie i szybkie działanie. Czasami nie można czekać, trzeba sięgnąć po półśrodki, nadszarpnąć swoje zasoby. Jednak to tym bardziej pokazuje, że skądś musimy czerpać. Jakkolwiek trywialnie to nie zabrzmi, z pustego i Salomon nie naleje.

Elastyczność

Celem nie jest elastyczność sama w sobie.

Celem jest takie poczucie równowagi wewnętrznej, które pomoże nam odnaleźć się, a czasem i wręcz przetrwać w trudnych sytuacjach. To pojęcie i poczucie bardzo subiektywne. Każdy ma swoją granicę – czemu jest w stanie sprostać i co jest w stanie znieść, a czemu sprostać już nie jest w stanie i czego znieść już nie może. Po czym to poznać? Po tym, jak się czujesz. Jak Ci z tym, co się dzieje. Dajesz radę, czy już nie? Oczywiście można pewno znaleźć jakąś psychologiczną normę, która będzie punktem odniesienia i pomoże ocenić, czy zachowanie i uczucia są adekwatne do sytuacji, czy nie, ale jeżeli ktoś już nie daje rady, to po prostu nie daje i to jest na ten moment prawda o stanie tej osoby.

Elastyczność to nie cecha „satelita” – to cecha, która jest częścią pewnej konstelacji cech, które mamy i którym powalamy wzrastać lub których nie mamy, a które warto w sobie rozwinąć.

Rezyliencja jako system

Skoro już wiemy, że budowanie rezyliencji to proces, a sama rezyliencja to pewna konstelacja cech tudzież system, zobaczmy, jakie są elementy tego systemu:

  • ja w relacji do: siebie, innych ludzi, świata
  • mój sposób myślenia, moje nawyki i zachowania
  • moja otwartość na odczuwanie
  • odporność psychiczna i emocjonalna
  • umiejętność odnajdywania się w zmianie

Kolejność jest nieprzypadkowa. Zazwyczaj w różnych materiałach można na pierwszym miejscu znaleźć wymiennie odporność psychiczną i emocjonalną oraz umiejętność odnajdywania się w zmianie. Ja jednak chciałabym zmienić akcenty i zwrócić uwagę na to, co buduje tę odporność psychiczną i emocjonalną oraz co pomaga nam odnajdywać się w zmianie.

W kolejnych wpisach dotyczących rezyliencji będę rozbrajać i oswajać te elementy systemu, żeby brzmiały mniej enigmatycznie, a bardziej praktycznie.

Jeżeli chcesz być na bieżąco, polub mój fanpage lub dołącz do mojej sieci na LinkedIn.

Tymczasem, dbaj o siebie i bądź dla siebie dobra/dobry!

To nie pusty frazes, to pierwszy krok na drodze budowania siebie (i nie ważne, czy mówimy o rozwoju osobistym, czy zawodowym – najpierw jesteś człowiekiem, potem pracownikiem).

 

Podobne artykuły

O co chodzi z rezyliencją?

Zrozum swoje emocje i naucz się nimi zarządzać

Ustal i dbaj o granice

Chroń swoją energię

Uświadom sobie, co Cię stresuje

Proś o pomoc, kiedy potrzebujesz

Naucz się mówić nie

O różnych odsłonach bycia w zmianie przeczytasz w moich artykułach publikowanych w 2020 r. na portalu W Centrum.